24
paź 11
By ktoś w końcu zwrócił uwagę
Może zabrzmi to trochę kontrowersyjnie, ale niektóre osoby mają chyba wpisane w geny to, że są mało wyraziste. Niby każdy wie o ich istnieniu, jednak są tak przeraźliwie zwyczajni, że w zasadzie się o nich nie myśli. Wiele z takich osób nie godzi się z taką rolą i próbuje zmieniać siebie na rozmaite sposoby.

Owa „nijakość” o której zostało wspomniane na wstępie może przebiegać na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich może być określana jako płaszczyzna wyglądu zewnętrznego. Pomimo tego, że każdy człowiek wygląda inaczej, zdarzają się jednostki, które a priori klasyfikuje się jako zwyczajne i nieprzyciągające uwagi. W tej materii osoby dotknięte „syndromem zwyczajności” decydują się na operacje plastyczne, tatuaże, kolczyki – krótko mówiąc na to, co sprawi, że będą mieli w końcu jakieś znaki szczególne. Jest jeszcze druga płaszczyzna, którą można nazwać płaszczyzną behawioralną. Jest ona związana z zachowaniem się człowieka w codziennych sytuacjach. Tutaj również można popaść w nijakość. Co ciekawe, można popaść w nią nawet wtedy, gdy jest się człowiekiem bardzo aktywnym. Jednym z bardziej jaskrawych przykładów może być szkolny „kujon”. Realizuje się on w nauce, jednak nie wpasowuje się przez to w wyobrażenie o świecie swoich rówieśników. By zapobiec społecznemu ostracyzmowi jednostki takie czasem decydują się na to, by postępować wbrew sobie. Odkładają książki, zaczynają chodzić na imprezy, skakać ze spadochronem czy chodzić na mecze piłkarskie. Czy warto postępować wbrew sobie by się wyróżniać? A może właśnie w ten sposób człowiek staje się nijaki, bo taki sam jak inni?
No related posts.